Heros

Heros

sobota, 7 października 2017

Psi nos w akcji, czyli recenzja maty węchowej Masterdog

Zmysł węchu jest bardzo ważny dla każdego psa i to właśnie zapachy dostarczają mu najwięcej informacji o otoczeniu. Węszenie to czynność, którą psy uwielbiają, ale która wymaga dużej koncentracji i skupienia. Praca węchowa zapewnia stymulację intelektualną i pozwala na rozładowanie nadmiaru energii, bo jest to zajęcie bardzo męczące. Jest to jednak pozytywne zmęczenie, psy które używają swojego nosa czują się spełnione i często stają się pewniejsze siebie. Dzięki temu coraz większą popularność zyskują zabawki węchowe i dyscyplina kynologiczna jaką jest nosework. Najbardziej popularną zabawką aktywująca psi nos jest mata węchowa.


Mata węchowa to zabawka idealna niemal dla każdego psa, bez względu na rasę czy wiek. Składa się z podstawy, którą może być np. gumowa ażurowa wycieraczka i pasków materiału, najcześciej polaru. O tym jak zrobić własną matę węchową przeczytacie np. TU. A Ci, którym brakuje czasu (zrobienie maty może zając nawet kilka godzin), chęci, zdolności lub po prostu nie mają pod ręką odpowiednich matariałów mogą skorzystać z coraz szerszej oferty sklepów internetowych. Ja kilka miesięcy temu postanowiłam zamówić matę w sklepie MASTERDOG


Nasza mata ma wymiar 30x40 cm i jest koloru zielono-pomarańczowego. Wykonana jest solidnie i estetycznie. Kosztowała około 40 zł. Heros używa jej prawie codziennie od kilku miesięcy. Na macie podaję poranne lub wieczorne posiłki, szczególnie w mniej aktywne dni, w czasie których Heros więcej czasu spędza w domu i potrzebuje zajęcia. Śladów użytkowania brak. Myślę, że wiele zależy od sposobu zabawy naszego psa i rodzaju użytych przysmaków. My używamy przeważnie suchej karmy, która nie brudzi, nie kruszy się, ani nie jest specjalnie tłusta. Ponadto od razu po skończonej zabawie (czyli kiedy Heros wyje już wszystko) zabieram matę żeby nie została pogryziona. Wiem, że niektórzy używają mat jako zajęcie dla psiaków, które zostają same w domu, ale u nas nie wchodzi to w grę, bo Heros uwielbia wszystko gryźć i rozszarpywać ;) Zreszta i tak jest zamykany w swojej klatce. Mata dwa razy wylądowała w pralce (w 30 stopniach) żeby ją odświeżyć i pranie nie zrobiło na niej żadnego wrażenia. Po solidnym wirowaniu była niemal sucha i gotowa do użycia. Myślę, że posłuży nam jeszcze bardzo długo. Minusów zabawki nie widzę, ale przy okazji kolejnych zakupów będę celować w matę w większym rozmiarze, żeby zabawa trwała jeszcze dłużej.


Heros na macie dostaje zwykle całą porcję karmy przeznaczoną na jeden posiłek. Rozsypuję jedzenie na macie, a częśc granulek upycham palcami pomiędzy skrawkami polaru i w oczkach podstawy maty. Jak widać na poniższych filmikach na początku Heros wyjada granulki, które leżą na wierzchu, co nie wymaga większego wysiłku. Póżniej coraz trudniej je wydobyć i pojawia się głośne węszenie i wyszukiwanie nosem wśród pasków polaru. Czasem pomaga sobie też zębami. Cała zabawa trwa od kilku do kilkunastu minut w zależności od tego jak głęboko jest ukryta karma lub przysmaki :)



Używacie mat węchowych? Jeśli nie, to polecamy! A może macie propozycje innych podobnych zabawek? Chętnie byśmy spróbowali czegoś nowego! :) 

4 komentarze:

  1. Ja już od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zrobienia maty węchowej. Może w któryś z jesiennych wieczorów mi się uda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długi jesienny wieczór będzie do tego idealny! :)

      Usuń
  2. Tylko dlaczego Tajgi to ani odrobinę nie męczy...? wręcz jest nakręcona jak śrubka po tak zjedzonej kolacji. Tajga zawsze ma inaczej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy w ogóle istnieje coś, co jest w stanie ją fizycznie i/lub psychicznie porządnie zmęczyć? :D Chyba dopiero czeka na odkrycie, co? ;)

      Usuń