Heros

Heros

sobota, 5 stycznia 2019

Grudniowy wyjazd

Dzisiejszy post jest głównie dla tych, którzy nie zaglądają regularnie na naszego Facebook'a i/lub Instagram'a ;) Chcę pokazać jak spędziliśmy koniec roku. Jak zwykle na cały okres świąteczno-noworoczny wyjechaliśmy do moich rodziców na wieś. Ten czas to zawsze mnogość okazji do świętowania: urodziny Herosa, imieniny babci (czyli mojej mamy hihi), Święta, Nowy Rok i urodziny cioci Agaty :D


W tym roku motywem przewodnim urodzin Herosa były jednorożce. Dostał w prezencie cudowny, jednorożcowy komplet z tęczowymi okuciami z Sowinka Design. Oprócz tego grę edukacyjną, świąteczną muszkę z Mr. Fox i smakołyki. Pod choinką też znalazł duuużo smakołyków, które jednak nie załapały się na zdjęcia :D Resztę zobaczcie sami ;)

Przekąski dla (ludzkich) gości ;)

Prezenty urodzinowe czekają :D

Torcik urodzinowy 

Pyszny!

Tęczowy komplecik 

Gra edukacyjna

Heros pilnuje świątecznych prezentów :D 

Świąteczna muszka w całej okazałości ;) 

Widać, że wolałby kanapę... chyba była zajęta :P 

Pogoda nie sprzyjała długim spacerom, ale las zaliczony ;)

Sylwester :) 

A jak Wam minęła końcówka roku? 

sobota, 1 grudnia 2018

Szarpak... must-have w każej psiej szafie!

Kto uważa, że szarpak to najlepsza zabawka? Myyy :D Umożliwia wspólną zabawę w przeciąganie, niektóre szarpaki nadają się też do aportowania, a w przypadku psów, które nie niszczą - także do samodzielnej zabawy. Dziś pokażę Wam zestawienie wszystkich naszych szarpaków, wraz z krótką opinią dotyczącą każdego z nich ;) Zaczynamy!


(Od góry:)

1. Własnoręcznie wykonany szarpak z wkładu do mopa - miękki, tani, zajmuje mało miejsca, więc można go wszędzie zabrać ze sobą, łatwy w czyszczeniu, ale niezbyt trwały. 

2 i 3. Szarpaki Sirius z owczego runa, rozmiar (dawny) S/M z delikatnym amortyzatorem (po prawej, kolor muflon i biały z czarnymi rączkami) - w tych szarpakach bardzo szybko strzeliły amortyzatory, co utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że Heros potrzebuje czegoś mocniejszego ;) Sama strefa futra i taśma trzymają się jednak bardzo dobrze i szarpaki wciąż nam dobrze służą! 

4. Szarpak Rauki z owczego runa, bez amortyzatora (biały po lewej), dostaliśmy jako gratis, zdecydowanie nie jest to rozmiar Herosa, ale czasem zabieram go na spacery, bo mieści się bez problemu w nerce czy w kieszeni. 

5. Szarpak Sirius z owczego runa w kolorze brązowym (w środku, z czarno-zieloną rączką), dawny rozmiar XS/S, wygrany daaawno temu w konkursie, futerko ma już mocno przerzedzone, ale wciąż się trzyma, mimo że to także nie jest "nasz" rozmiar. Atrakcyjny, solidny i kompaktowy. 

6. Szarpak polarowy Dog Beauty, można go trzymać zarówno za gumowe kółko, jak i za polarowy ogon, dość wygodnie się nim szarpie, ale lepiej nie łapać za końcówkę polaru, bo wtedy supeł się zsuwa i wszystko się rozplątuje. Trwały, wygraliśmy go w konkursie jakieś 2 lata temu! 

7. Szarpak ze sznurka z Pepco (błękitny) - tani, dosyć wygodny, nadaje się do rzucania, ale łatwo się brudzi. 

8. Gumowa piłka na sznurku (pomarańczowa) - znaleziona kiedyś na spacerze :D Nadaje się do przeciągania i rzucania, bardzo trwała, ale cienki sznurek nie jest zbyt wygodny do trzymania. 

9. Różowy szarpak z Biedronki - ma wygodną gumową rączkę, nadaje się do przeciągania, rzucania, a przede wszystkim PISZCZY! Hit! :) 

10. Szarpak Zayma Craft ze sztucznym, tęczowym futerkiem, na bardzo mocnym amortyzatorze - amortyzator jest rzeczywiście mocny, rączka wygodna (podszyta pianką neoprenową), a sam szarpak bardzo trwały, chociaż kiedyś zostawiłam go na wierzchu do suszenia i Heros wygryzł w nim dziurę i wyciągnął piszczałkę ;) Można bez problemu prać w pralce (w przeciwieństwie do szarpaków z naturalnego runa owczego). Jeden z naszych ulubieńców. 

11. Piłeczka Chuckit! Recycled Remmy w rozmiarze M z doczepioną wymienną rączką na amortyzatorze Zayma Craft - świetny, trwały i wygodny szarpak na każda pogodę! 

12. Szarpak Rauki z futerkiem z królika, piłeczką z pianki i  amortyzatorem - wygrany w konkursie, określany przez producenta jako szarpak dla delikatniej szarpiących się piesków. W futerku i piłce rzeczywiście dość szybko pojawiły się dziury, ale całość (łącznie z amortyzatorem) o dziwo ciągle się trzyma. 

13. Sznurkowy szarpak - raczej do samodzielnej zabawy w domu. 

14. Ażurowa piłka - więcej do poczytania tutaj ;) 

Jak Wam się podoba nasza mała kolekcja? 

niedziela, 18 listopada 2018

Psi spacer odcinek 8 - wały w okolicy mostów Chrobrego i Jagiellońskich (Wrocław)

Dziś chcę pokazać Wam kolejne miejsce spacerowe, jedno z naszych ulubionych, o czym z pewnością wiedzą osoby zaglądające na naszego fanpage'a - KLIK! ;) Mowa o trasie między Mostami Chrobrego i Jagiellońskimi. 



W okolicę Mostów Chrobrego można dojechać z Placu Grunwaldzkiego (który stanowi punkt wyjściowy dla wszystkich naszych tras i odwiedzanych miejsc), tramwajem nr 33 lub autobusem nr 115. Można podejść też na pobliski przystanek tramwajowy Piastowska lub Grunwaldzka i wsiąść w 9 lub 17 (tak robimy my, bo mamy bliżej). W obu przypadkach wysiadamy na samym końcu, na przystanku Sępolno (naznaczony czerwoną strzałką). Stamtąd kierujemy się do Mostów Chrobrego i skręcamy przed nimi w lewo. Spacerujemy wzdłuż Kanału Powodziowego aż do Mostów Jagiellońskich, przechodzimy przez most, a następnie kierujemy się drugim brzegiem z powrotem w kierunku Mostów Chrobrego i przystanku tramwajowego. Cała trasa ma ponad 6 km i jej przejście (z przystankami) zajmuje nam zwykle około 1 godz. 40 min. 








Wzdłuż pierwszego odcinka trasy biegnie ścieżka spacerowa i rowerowa (Kanałowa), a sam brzeg rzeki jest dość wąski. Tu zwykle spacerujemy na smyczy. Drugi brzeg jest już rozleglejszy i jest tu bardziej pusto. Tu Heros zwykle biega bez smyczy, bawimy się w aportowanie i trenujemy. Wzdłuż brzegu biegnie fragment trasy biegowej "Między mostami" (Folwarczna). Oprócz biegaczy, rowerzystów i spacerowiczów, można tu spotkać oczywiście psiarzy, a także rybaków czy osoby zażywające kąpieli słonecznych. Ogólne teren nie należy do bardzo zatłoczonych, nawet latem podczas dni wolnych. Ponadto jest tu ładnie, czysto i są miejscami dość łagodne zejścia do wody. Razem z dojazdem taki spacer zajmuje nam około 2 godzin, więc miejsce jest idealne nawet żebym podjechać tu w tygodniu ;) Jedyny minus jaki przychodzi mi do głowy to brak lub słabe oświetlenie, co trzeba brać pod uwagę planując spacery. Polecamy! :)

PS. Wkrótce uzupełnię post jesiennymi, a w następnej kolejności zimowymi zdjęciami ;)

niedziela, 7 października 2018

Recenzja zabawki Kong Bounzer

Kong Bounzer  - zabawka, która swoim kolorem i kształtem przypomina klasycznego Kong'a, ale różni się od niego materiałem i przeznaczeniem. Zapraszam na krótką recenzję po prawie półtora roku użytkowania.


Bounzer'a kupiłam, bo potrzebowaliśmy zabawki do domu, która nie będzie wpadać pod meble. Dzięki swojej wielkości pod tym względem spisuje się idealnie. Mamy rozmiar L, który ma około 14 cm średnicy i 20 cm wysokości. Oprócz tego do wyboru są jeszcze dwa inne rozmiary (M i XL). Używamy zabawki do zabaw w aportowanie i do szarpania, Heros ma także możliwość samodzielnej zabawy, bo często zostawiam Bounzer'a na wierzchu. Zabawka wciąż żyje, mimo że nie jest przeznaczona do żucia :D Trzeba jednak pamiętać, że jej słabym ogniwem jest rączka i wiele psów bardzo szybko sobie z nią radzi. Heros kilkukrotnie dobierał się do uchwytu, ale wtedy zabawkę zabierałam. Teraz wie, że Bounzer służy do "pompowania", co możecie zobaczyć na krótkim filmiku poniżej :D


Nasz Bounzer na całej swojej powierzchni nosi ślady po zębach w postaci rys i wgnieceń, ale nie ma na nim ani jednej dziury, co przedstawiam na zdjęciach poniżej.




Plusy i minusy:
+ miękki i lekki, ale wytrzymały
+ cichy i bezpieczny dla mebli
+ wydaje intrygujące, syczące dźwięki
+ nadaje się do aportowania lub przeciągania, a także samodzielnej zabawy (o ile nasz pies nie należy do niszczycieli)
+ uchwyt ułatwiający podnoszenie/rzucanie
+ możliwość doczepienia sznurka/amortyzatora
+ dobrze się odbija
+/- wielkość - dzięki dużym rozmiarom nie wpada pod meble i wyróżnia się na tle innych zabawek, przez co jest atrakcyjny dla psa, ale nie da się go schować do nerki/kieszeni


Kong Bounzer jest do kupienia w wielu sklepach zoologicznych, zarówno stacjonarnych jak i internetowych, a także np. na Allegro. Nasz został kupiony TU. Znacie, lubicie lub może właśnie przymierzacie się do kupna? :) 


sobota, 22 września 2018

Recenzja szelek Modna Koza

Modna Koza jest znana i doceniana chyba przez większości psiarzy. Ta jednoosobowa firma specjalizuje się w produktach dla chartów i od chartów (a właściwie jednego konkretnego) wzięła swoją nazwę ;) Akcesoria od Kozy wykonywane są na wymiar, ewentualnie można upolować "gotowce" na targach. Zamówienia składa się poprzez wiadomość prywatną na Facebook'u. Modna Koza wspiera podopiecznych Pomoc Chartom i Heros swoją pierwszą w życiu obrożę dostał jeszcze w domu tymczasowym właśnie od Kozy, szybko z niej wyrósł, ale mamy ją do dziś! Prawie rok temu (pod koniec października) skusiłam się na szelki od Kozy, a niecałe dwa miesiące później dołączyła do nich druga para. Dziś, po wielu miesiącach intensywnego użytkowania i wielokrotnego prania, pora na nasze wrażenia!


Szelki antyucieczkowe typu guard od Modnej Kozy 

Nasze szelki mają szerokość 3 cm. Są wykonane z ozdobnych tasiemek naszytych na tkaninę. Okucia są metalowe, a zatrzaski plastikowe z dodatkowymi zabezpieczeniami zapobiegającymi samoistnemu rozpięciu. Obawiałam się o trwałość tak wykonanych szelek, ale Koza pomogła tak dobrać tasiemki, żeby nadawały się na szelki dla aktywnego psa. Trzeba pamiętać o tym, że nie każdy materiał/taśma się do tego nadaje, niektóre sprawdzą się tylko np. do ozdobnych obroży. Szelki wykonane są na wymiar, a kosztowały 95 zł. 

Przesyłka dla Herosa! :D 

Nowiutkie szelki w charcie główki :) 

A tu nowe szelki z miętowym wzorkiem ;) 

Pasują na ubranko.

Wygodnie się w nich biega :D 

Kąpiele im nie straszne. 

Przed praniem...

...po praniu (zdjęcia z tego tygodnia).

Przed... (spacer w deszczowej pogodzie)

...i po czyszczeniu. 

Zmechacenie, prawdopodobnie od rzepa przy kurtce. 

Wystające nitki. 

Plusy i minusy:
+ miły, szybki kontakt i cierpliwość (Koza odpisuje nawet w niedziele!)
+ pomoc w doborze materiałów 
+ szybka wysyłka (czas od momentu złożenia zamówienia do odbioru przesyłki w obu przypadkach wynosił u nas tylko kilka dni)
+ ślicznie zapakowana paczka
+ szelki idealnie dopasowane, wykonane na wymiar
+ cienkie, lekkie i wygodne, nie obcierają
+ solidne i bezpieczne
+ łatwe w czyszczeniu, wystarczy wrzucić do pralki i wszelki brud bez problemu schodzi 
+ szybko schną
+ tasiemki i podszycie są gładkie i dość śliskie, dzięki temu nie obcierają, nie przywiera do nich brud (szelek nie musimy prać zbyt często, chyba że spacery są w trudnych warunkach), nie czepiają się ich rzepy, kłosy itp. 
+ kilka punktów regulacji
+ nadają się zarówno pod jak i na ubranko 
+/- ciężka regulacja (zatrzaski są do taśm 2,5 cm), ale dzięki temu szelki się same nie rozregulowują 
- przekręcają się
- w kilku miejscach pojawiły się drobne zaciągnięcia, zmechacenia i wystające nitki, ale jak na rok intensywnego użytkowania to naprawdę niewiele! 


Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości co do zakupów u Modnej Kozy... bierzcie śmiało, polecamy! :) 

niedziela, 16 września 2018

Suszone przysmaki i gryzaki z ulubionego sklepu U ŚLEDZI

Czytelnicy naszego bloga na pewno znają sklep U ŚLEDZI i wiedzą, że od dawna zaopatrujemy się tam w jedzonko i przysmaki. Heros jest nawet ambasadorem sklepu (klik!)! Zawsze testujemy wszelkie nowości i tak też było tym razem. Od kilku miesięcy Heros zajada się nowymi, suszonymi gryzakami i przysmakami. Przysmaki są w 100% naturalne, świeże, przygotowywane w domowych warunkach i testowane przez Śledzie (klik!). Heros próbował już większości przysmaków z asortymentu, czyli: uszy królicze (klik!), uszy królicze z futrem (klik!), ścięgna wołowe (klik!), uszy wołowe (klik!), uszy wołowe z futrem (klik!), mięsne paski z kaczki (klik!), gęsi (klik!), jelenia (klik!), królika (klik!), bażanta (klik!), nogę cielęcą (klik!), tchawicę (klik!), ogon dzika (klik!), kacze skrzydła (klik!), indycze szyje (klik!), kość wołową (klik!), nogę jelenia (klik!), suszone szprotki (klik!), łopatkę wieprzową (klik!), kacze szyje (klik!), żwacze wołowe (klik!), nosy cielęce (klik!), nogę sarny (klik!).

Dostawa przysmaków, oboje uwielbiamy ten dzień! 

Wybór jest duży, a przysmaki mogą mieć różne zastosowanie. Wszystkie Herosowi smakowały. Mięsnych pasków używaliśmy jako nagród treningowych. Łatwo je podzielić na mniejsze kawałki, ale trzeba pamiętać że trochę się kruszą i brudzą ręce. Uszy królicze to przekąska na kilka gryzów. To samo dotyczy suszonych szprotek, ale Herosowi musiałam je dzielić na małe kawałki, bo chyba nie pasowała mu ich konsystencja :D Na chwilę dłużej (około kilku minut) zajmowały go np. skrzydła, szyje czy żwacze. Na zjedzenie tchawicy, ucha wołowego czy nogi sarny potrzeba mu już około 40 minut. Kilkudziesięciu minut potrzeba też na zjedzenie twardych, długich ścięgien i nogi wieprzowej. Kość wołowa i noga jelenia to gryzaki dla dużych psów, dające zajęcie nawet na kilka godzin. Heros nie był w stanie ich zjeść w całości ani nawet porządnie obgryźć. Woli trochę mniejsze i bardziej miękkie przysmaki. 

Noga wieprzowa

Ucho wołowe.

Wielka kość wołowa. 

Mięsny pasek. 

Ścięgno wołowe. 

Noga sarny. 

Suszona szprotka. 

Żwacze. 

Noga jelenia. 

Nosek cielęcy. 

Ucho wołowe z futrem. 

Łopatka wieprzowa. 

Pamiętajcie, że jadalne gryzaki są dla psów bardzo ważne. Pozwalają m.in. na pozbycie się nadmiaru energii, wyciszenie i odstresowanie. A do tego są oczywiście pyszne i pomagają napełnić brzuszek :D Polecamy zaopatrzyć się U ŚLEDZI! :)