Dziś chcielibyśmy się pochwalić, że Heros został ambasadorem sklepu internetowego U ŚLEDZI (KLIK!). Zakupy u Śledzi robimy już od kilku miesięcy. Początkowo była to głównie karma sucha Carnilove, której recenzję możecie przeczytać TU. Obecnie testujemy nowość w sklepie - karmę Simpsons. Oprócz tego u Śledzi są też karmy mokre, przysmaki WOOLF i karmy dla kotów. Spodziewajcie się u nas kolejnych recenzji ;)
Heros jest bardzo zadowolony z jedzonka i przysmaków, a ja z całego procesu zamawiania, o czym niejednokrotnie już pisałam. Oboje polecamy Śledzie i jeśli macie ochotę na zakupy to koniecznie użyjcie kodu rabatowego "heros" żeby zgarnąć zniżkę! Smacznego! :)
Heros
niedziela, 30 kwietnia 2017
niedziela, 23 kwietnia 2017
Recenzja szelek i obroży PawSitive Dog Design
Na początek kilka słów o PawSitive Dog Design. To Polska marka hand-made, która przyciąga już samą nazwą, prawda? ;) Znaleźć można u nich szyte na zamówienie obroże, szelki i smycze, a także saszetki na smakołyki, muszki, pasy samochodowe i inne akcesoria. Wszystko w wielu wzorach i kolorach. Wystarczy zajrzeć na fanpage (KLIK!) lub na stronę internetową (KLIK!).
Nasz komplet to szelki guard i obroża półzaciskowa obszyte bawełną we wzorze Mystique. Szerokość taśmy to 2,5 cm. Szelki sa obszyte tkaniną w całości, zarówno od zewnątrz jak i od wewnątrz, a dodatkowo pasek grzbietowy zdobi odblaskowa lamówka. Obroża natomiast posiada czarne podszycie z miękkiego polaru minky i odblaskową lamówkę na całej swojej długości. Komplet nie był szyty na wymiar, trafił do nas jako gotowiec. Zarówno obroża jak i szelki mają duży zakres regulacji, jedyne co nam nie pasowało to pasek grzbietowy. Został skrócony u kaletnika i teraz szelki leżą zdecydowanie lepiej.
Heros na co dzień nie chodzi w obrożach. Służą nam one tylko jak dodatek do szelek lub nośnik adresówki podczas biegania w ogrodzie. W zasadzie kiedy jesteśmy u moich rodziców na wsi obrożę ma założoną prawie przez całą dobę. Nasza obroża od PawSitive Dog przeżyła już kilka takich wyjazdów i wciąż wygląda bardzo dobrze. Jedyny mankament to łuszcząca się odblaskowa lamówka, co widać na zdjęciach. Ponadto czarny polarek stał się trochę mniej puszysty i łapie sporo sierści, ale takie są uroki tego rodzaju podszycia ;) "Mechanizm" zaciskowy działa dobrze, zaciska się i luzuje jak należy, przydaje się nam to kiedy trzeba Herosa przytrzymać, łapię wtedy właśnie za cześć zaciskową.
Kiedy komlpet trafił w moje ręce zdecydowałam, że szelki będa na specjalne okazje, a przynajmniej nie będę ich zakładać na bieganie luzem z innymi psami, bo bałam się że bawełniane obszycie tego nie wytrzyma. Jednak szelki na kilku takich spacerach były i o dziwo nic im nie jest! Bawełna jest więc na prawdę dobrej jakości. Dodatkowo dosyć łatwo je wyczyścić delikatnie szorująć wilgotna gąbką z mydłem czy płynem do prania. Jednak częste czyszczenie powoduje blaknięcie koloru, u nas widać to w okolicy dolnego paska. Jest to miejsce w którym oczywiście zbiera się najwięcej brudu. Szelek nie prałam jeszcze w pralce, bo po prostu nie było takiej potrzeby. Czas schnięcia określiłabym jako przeciętny. Szelki trochę nasiąkają wodą po czyszczeniu czy po prostu po deszczowym spacerze.
Szelki są wygodne i dzięki obszyciu bawełną nie obcierają skóry ani nie niszczą sierści. Niestety trochę się przekręcają i lecą do przodu w trakcie biegania - są dosyć delikatne i mało sztywne co generalnie jest plusem, ale na charcim ciele powoduje właśnie przemieszczanie się.
Plusy i minusy:
+ piękne i dobrej jakości obszycie bawełniane
+ stosunkowo łatwe w czyszczeniu
+ wygodne, nie obcierają
+ metalowe kółeczko na karku ułatwia dopasowywanie się szelek do ciała (szczególnie w porównaniu do guardów szytych w tym miejscu na sztywno)
+ dobrze działający pół-zacisk w obroży
+ szelki nadają się do zakładania na ubranko
- szelki przemieszczają się
- elementy odblaskowe szybko zaczęły się łuszczyć
- wystające nitki w logo
- bawełna nie jest nieśmiertelna, trzeba mieć na uwadze że częste czyszczenie może powodować blaknięcie koloru i/lub przetarcia ;)
Szelki, jak i obrożę polecam, ale z zastrzeżeniem że u aktywnego psiaka ich życie może być znacznie krótsze ;) Macie coś od PawSitive Dog Design? A może właśnie zachęciłam kogoś do złożenia zamówienia? :)
Szelki i obroża + ubranko zimowe i czarna, gumowana smycz.
Nasz komplet to szelki guard i obroża półzaciskowa obszyte bawełną we wzorze Mystique. Szerokość taśmy to 2,5 cm. Szelki sa obszyte tkaniną w całości, zarówno od zewnątrz jak i od wewnątrz, a dodatkowo pasek grzbietowy zdobi odblaskowa lamówka. Obroża natomiast posiada czarne podszycie z miękkiego polaru minky i odblaskową lamówkę na całej swojej długości. Komplet nie był szyty na wymiar, trafił do nas jako gotowiec. Zarówno obroża jak i szelki mają duży zakres regulacji, jedyne co nam nie pasowało to pasek grzbietowy. Został skrócony u kaletnika i teraz szelki leżą zdecydowanie lepiej.
Komplet w podróży, jeszcze przed skróceniem górnego paska.
Heros na co dzień nie chodzi w obrożach. Służą nam one tylko jak dodatek do szelek lub nośnik adresówki podczas biegania w ogrodzie. W zasadzie kiedy jesteśmy u moich rodziców na wsi obrożę ma założoną prawie przez całą dobę. Nasza obroża od PawSitive Dog przeżyła już kilka takich wyjazdów i wciąż wygląda bardzo dobrze. Jedyny mankament to łuszcząca się odblaskowa lamówka, co widać na zdjęciach. Ponadto czarny polarek stał się trochę mniej puszysty i łapie sporo sierści, ale takie są uroki tego rodzaju podszycia ;) "Mechanizm" zaciskowy działa dobrze, zaciska się i luzuje jak należy, przydaje się nam to kiedy trzeba Herosa przytrzymać, łapię wtedy właśnie za cześć zaciskową.
Heros w ogrodzie. Obroża jako ozdoba i nośnik adresówki ;)
Świąteczne pozowanie.
Tu widać delikatne ubytki w odblaskowej lamówce.
Szelki na płaszczyku przeciwdeszczowym.
Super pasują do morskiej smyczy linowej Crazy Dog.
Szelki w terenie.
Wygodnie się biega i bawi ;)
Tu widać jak się przekręcają i przemieszczają do przodu.
+ piękne i dobrej jakości obszycie bawełniane
+ stosunkowo łatwe w czyszczeniu
+ wygodne, nie obcierają
+ metalowe kółeczko na karku ułatwia dopasowywanie się szelek do ciała (szczególnie w porównaniu do guardów szytych w tym miejscu na sztywno)
+ dobrze działający pół-zacisk w obroży
+ szelki nadają się do zakładania na ubranko
- szelki przemieszczają się
- elementy odblaskowe szybko zaczęły się łuszczyć
- wystające nitki w logo
- bawełna nie jest nieśmiertelna, trzeba mieć na uwadze że częste czyszczenie może powodować blaknięcie koloru i/lub przetarcia ;)
Przed praniem.
Zbliżenie na odblaskową lamówkę.
Dolny pasek w świele dziennym, po kilkukrotnym czyszczeniu.
Kolory nie są już tak intensywne.
niedziela, 26 lutego 2017
Recenzja Beco Bone od Beco Pets
Zapraszam na recenzję jednej z najnowszych i najfajniejszych zabawek Herosa. Mowa o kości od Beco Pets, którą testujemy od początku grudnia ;)
Beco Bone to zabawka stworzona z naturalnego kauczuku i włókien łuski ryżu. Według producenta jest bardzo wytrzymała, elastyczna i bezpieczna dla psa. Wystepuje w 3 rozmiarach: S (12 cm), M (17,5 cm) i L (22 cm). Dostepne są trzy kolory: niebieski, zielony i rożowy. Kość w rozmiarze M i L posiada otwór na smakołyki. Ponadto zabawka pachnie wanilią. Można ją kupić TU, a także w kilku wybranych internetowych sklepach zoologicznych. W sklepach stacjonarnych nigdy jej nie widziałam.
Nasza kość jest w rozmiarze L, w kolorze zielonym. Kupiłam ją używaną, nosiła już ślady zębów, a zapach wanilii był już prawie niewyczuwalny. Mimo to kość wciąż trzyma się bardzo dobrze i jest dla Herosa bardzo atrakcyjna! Służy nam głównie do napełniania jedzeniem, zarówno suchymi smakołykami jak i karmą mokrą. Wydobycie dobrze upchniętych lub zamrożonych przysmaków zajmuje sporo czasu. Kość jest gryziona, ciamkana, wylizywana i podrzucana ;) Ma sporo śladów po zębach, ale nie są one głębokie. Nie ma mowy o żadnych odstających fragmentach, które mogłyby zostać odgryzione i połknięte, a tym bardziej o rozgryzieniu zabawki. Myślę, że kość można uznać za niemal niezniszczalną, zwłaszcza że przed Herosem bawił się nią przez dłuższy czas sporo większy i silniejszy pies! ;)
Plusy i minusy:
+ bardzo trwała
+ miękka i elastyczna
+ bezpieczna, wykonana z naturalnych materiałów i pozbawiona toksyn
+ wybór 3 rozmiarów i kolorów
+ przyjemny zapach
+ miła w dotyku
+ zabawka uniwersalna, może służyć jako gryzak do samodzielnej zabawy, do wypełniania jedzeniem, a nawet do aportowania
+ łatwa do utrzymania w czystości, wystarczy wypłukać pod bieżącą wodą
- wysoka cena dużych rozmiarów
- dostępna tylko przez internet (?)
Kość zdobyła wyróżnienie w Top For Dog 2016, moim zdaniem całkowicie zasłużenie ;) Polecam!
niedziela, 29 stycznia 2017
Zimowe nowości w psiej szafie!
Mikołajki, Święta, urodziny, konkursy... było ostatnio sporo prezentów i okazji do zakupów. Prezentuję nasze zbiory z ostatnich kilku tygodni ;)
1. Kong Wobbler, w rozmiarze L. Zabawka na smakołyki, działająca na zasadzie "wańka wstańka". Od samego początku okazała się hitem co obrazuje poniższy filmik, który część z Was mogła już widzieć na naszym facebook'u ;)
1. Kong Wobbler, w rozmiarze L. Zabawka na smakołyki, działająca na zasadzie "wańka wstańka". Od samego początku okazała się hitem co obrazuje poniższy filmik, który część z Was mogła już widzieć na naszym facebook'u ;)
2. Szarpak Dog Beauty, na który składa się ringo Sumplast i polarowy ogon.
3. Szarpak Rauki Kaniho Moussa. Jest zrobiony z naturalnego futra króliczego, miękkiej piłki i ma amortyzowaną rączkę. Polecany jest dla delikatnie bawiących się psów, ale mimo że Heros się do takich nie zalicza zabawka trzyma się bardzo dzielnie ;)
4. Szarpak Sirius Owca Basic. Zrobiony z naturalnego owczego runa, na rączce bez amortyzatora.
Nowiutki szarpak, teraz futerko już jest trochę "zmęczone".
5. Polarowe szarpaki z Allegro. Największy jest miękki, luźno spleciony, a mniejsze są sztywne i dosyć twarde.
6. Beco Bone w rozmiarze L. Miękka, plastyczna i bardzo wytrzymała kość z miejscem do wkładania przysmaków lub np. mokrej karmy.
Kość była prezentem mikołajkowym ;)
7. Saszetki na smakołyki PikPik. Śliczne, pojemne, wodoodporne ;)
8. Szelki guard i obroża półzaciskowa od PawSitive Dog. Komplet obszyty jest tkaniną we wzorze Magnifique. Materiał jest przepiękny, zielono-niebieski ze złotymi, odbijającymi światło elementami. Taśmy mają szerokość 2,5 cm. Szelki nie mają podszycia, natomiast obroża jest w całości podszyta czarnym, mięciutkim futerkiem. Komplet posiada odblaskowe elementy, widoczne na zdjęciach. To nasz "wyjściowy" komplet, staram się raczej nie zakładać go Herosowi na dzikie zabawy z kolegami w krzakach ;)
9. Szarpak z piszczałką z Biedronki. Piszczy, wygodnie się go trzyma, ma ładny, dobrze widoczny kolor, czego chcieć więcej! :D
10. Płaszczyk przeciwdeszczowy Mundo Galgo. Lekki, wygodny, z daszkiem - rewelacja!
11. Miękki, prześliczny polarowy kocyk w motylki - urodzinowy prezent :)
12. EzzyGroom dla psa z miękką lub twardą sierścią. Spisuje się bardzo dobrze. Obecnie nie używamy już żadnej innej szczotki.
Jak Wam się podobają nasze nowości? Część z tych rzeczy na pewno doczeka się dłuższych recenzji, ale jeśli już teraz macie jakieś pytania to piszcie! :)
niedziela, 15 stycznia 2017
Urodziny i święta, święta, święta!
Od Świąt minęło już trochę czasu, ale dopiero teraz znalazłam czas na przygotowanie małej foto-relacji. Mam nadzieję, że świąteczne zdjęcia spodobają się Wam i przeniosą Was na chwilę w ten miły dla (chyba) każdego czas.
Okres świąteczno-noworoczny spędziliśmy u moich rdziców na wsi. Było dużo odpoczynku, zabaw w ogrodzie i jedzenia ;) 24 grudnia Heros skończył 2 lata, ale z uwagi na to, że to Wigilia, świętowaliśmy dzień wcześniej. Był mrożony tort przygotowany z mokrej karmy Carnilove i psiego pasztetu Trixie i oczywiście prezenty! Heros dostał nowy płaszczyk przeciwdeszczowy, kocyk, zabawki i przysmaki. Wszystkie to rzeczy pokażę Wam w kolejnym poście. A teraz zapraszam do oglądania zdjęć! :)
Odpoczynek pod choinką ;)
Zawieszka z Mundo Galgo.
Urodzinowe prezenty i torcik.
"Dość tego pozowania, daj mi zjeść mój tort!"
Tort i prezenty raz jeszcze ;)
"Omnomnom! Pyszne!"
Heros-renifer.
Fibi pilnuje prezentów.
Jedzenie przekąski na nowym kocyku.
Zabawa nowym szarpakiem.
niedziela, 18 grudnia 2016
Recenzja karmy suchej Carnilove
Heros od pierwszych naszych wspólnych chwil był żywiony suchą karmą - przez większość czasu było to Taste Of The Wild (KLIK!). Jednak we wrześniu tego roku postanowiłam zmienić jedzonko na Carnilove. Dziś pora na recenzję!
O karmie Carnilove pierwszy raz przeczytałam na blogu Śledź też pies (KLIK!, KLIK!). Do tych właśnie recenzji wróciłam w trakcie poszukiwań nowego jedzonka. Bloga Śledzi bardzo lubię, a dodatkowo od pewnego czasu Carnilove można kupić własnie u nich (KLIK!, KLIK!)! Wybór ostatecznie padł właśnie na ten sklep i karmę ;)
U Śledzi kupuje się bardzo przyjemnie. Strona jest atrakcyjna i przejrzysta, sam proces zamawiania prosty, kontakt bardzo dobry, a paczki docierają szybko. Ponadto często organzowane są promocje - można liczyć zarówno na obniżki cenowe, jak i na gratisy! Warto więc śledzić Śledziowego facebook'a ;)
Co do samej karmy... Heros przez pierwsze dwa miesiące jadł Carnilove Reindeer, a następnie zmianiłam smak na Carnilove Lamb & Wild Boar.
O karmie Carnilove pierwszy raz przeczytałam na blogu Śledź też pies (KLIK!, KLIK!). Do tych właśnie recenzji wróciłam w trakcie poszukiwań nowego jedzonka. Bloga Śledzi bardzo lubię, a dodatkowo od pewnego czasu Carnilove można kupić własnie u nich (KLIK!, KLIK!)! Wybór ostatecznie padł właśnie na ten sklep i karmę ;)
U Śledzi kupuje się bardzo przyjemnie. Strona jest atrakcyjna i przejrzysta, sam proces zamawiania prosty, kontakt bardzo dobry, a paczki docierają szybko. Ponadto często organzowane są promocje - można liczyć zarówno na obniżki cenowe, jak i na gratisy! Warto więc śledzić Śledziowego facebook'a ;)
Co do samej karmy... Heros przez pierwsze dwa miesiące jadł Carnilove Reindeer, a następnie zmianiłam smak na Carnilove Lamb & Wild Boar.
CARNILOVE REINDEER
"Skład: mączka z mięsa renifera (28%), mączka z mięsa dzika (22%), żółty groch (20%), tłuszcz z kurczaka (konserwowany tocophe – rols, 9%), mączka kaczki (6%), wątróbka z kurczaka (3 %), jabłka (3%), skrobia z tapioki (3%), olej z łososia (2%), marchew (1%), z siemienia lnianego (1%), groch (1%), zhydrolizowane muszle skorupiaków (źródło glukozaminy 0026%), wyciąg z chrząstki (źródło chondroityny, 0016%), drożdże browarniane (źródło Mannooligosacharydy, 0015%), korzeń cykorii (źródło fruktooligosacharydów, 0,01%), Yucca Schidigera (0,01%), algi (0,01%), płesznik (0,01%), tymianek (0,01%), rozmaryn (0,01%), orega – nie (0,01%), żurawiny (0,0008%), jagody 0,0008%) (maliny (, 0,0008%).
Składniki odżywcze: witamina A (E672) 20 000 IU witaminy D 3 (E671) 1 500 IU witaminy E (α-tokoferol) (3a700) 400 mg cynku (E6) 85 mg żelaza (E1) 70 mg manganu (E5) 35 mg jod (E2), 0,65 mg miedzi (E4) 15 mg selenu (3b8.10) 0,25 mg
Składniki analityczne w 1 kg: białko surowe 38,0% 18,0% zawartość tłuszczu 8,2% Popiół surowy 2,5% włókno surowe 10,0% wilgotności 1,8% fosforu, wapnia 1,5%."
CARNILOVE LAMB & WILD BOAR
"Skład: mączka z mięsa dzika (30%), mączka z jagnięciny z wolnego wybiegu (25%), żółty groch (20%), tłuszcz z kurczaka (konserwowany witaminą E, 10%), wątróbka z kurczaka (3%), jabłka (3 %), skrobia z tapioki (3%), olej z łososia (2%), marchew (1%), z siemienia lnianego (1%), groch (1%), zhydrolizowane muszle skorupiaków (źródło glukozaminy, 0,026%), ekstrakt z chrząstki (źródło chondroityny, 0016%), drożdże browarniane (źródło Mannooligosacharydy, 0015%), korzeń cykorii (źródło fruktooligosacharydów, 0,01%), Schidigera Yucca (0,01%) , algi (0,01%), płesznik (0,01%), tymianek (0,01%), rozmaryn (0,01%), orega – nie (0,01%), borówki (0,0008%) , borówki (0,0008%), maliny 0,0008%)
Składniki odżywcze: witamina A (E672) 20 000 IU witaminy D 3 (E671) 1 500 IU witaminy E (α-tokoferol) (3a700) 400 mg cynku (E6) 85 mg żelaza (E1) 70 mg manganu (E5) 35 mg jod (E2), 0,65 mg miedzi (E4) 15 mg selenu (3b8.10) 0,25 mg
Składniki analityczne w 1 kg: białko surowe 38,0% zawartość tłuszczu 20,0% popiół surowy 8,0% włókno surowe 3,2% wilgotności 10,0% wapń 1,6%, fosfor 1,3%
Energia metaboliczna 3 950 kcal / kg. Omega-3: 0,35%, Omega-6: 2,4%."
Obie wersje smakują, ale na jagnięcinę z dziczyzną jest po prostu szał! Heros nie może się doczekać każdego kolejnego posiłku i jest w stanie zjeść każda ilość karmy. Do wyboru, oprócz renifera i jagnięciny z dziczyzną, jest jeszcze karma dla szczeniąt z łososiem i indykiem (wersja dla ras dużych i małych), a dla psów dorosłych z łososiem, oraz z kaczką i bażantem. Karmę kupić można w opakowaniach 1,5 kg i 12 kg. Worki zamykane są na rewelacyjne zapięcie strunowe. Karmę podaję wprost z worka, jeden starcza nam na około dwa miesiące i przez ten czas zapięcie pozostaje niezawodne.
Karma z jagnięciną i dzikiem + miarka.
Plusy i minusy:
+ wysoka zawartość produktów pochodzenia zwierzęcego (>65%)
+ brak zbóż i ziemniaków w składzie
+ karma jest idealna dla psów aktywnych
+ niezawodne zapięcie strunowe
+ wysoka smakowitość
+ kilka smaków do wyboru
+ przyjemny, delikatny zapach
+ elastyczne, niskie dawkowanie
+ kupy są w porządku
+ karma się nie kruszy
+ odpowiednia wielkość krokiecików do stosowania jako nagroda
+ ładna sierść i dobre samopoczucie po karmie :)
+ precyzyjna miarka dołączana do 12 kg worków
+ dobra cena (u Śledzi jest to 219 zł za worek 12 kg)
- groch jako wypełniacz (może powodować wzdęcia i "psucie powietrza", u Herosa się to czasami zdarza, zwłaszcza po większych porcjach jedzonka)
- krokieciki pozostawiają na dłoniach trochę okruszków i są lekko tłuste, ale mi to niespecjalnie przeszkadza
"Czy już mogę?"
"Omnomnomnonom."
Bardzo polecam karmę Carnilove, jak i sklep Carnilove u Śledzi! Własnie czekamy na kolejną paczkę, w której oprócz suchej karmy będzie także karma mokra w trzech różnych smakach i przysmaki Woolf. Po Nowym Roku spodziewajcie się więc kolejnej recenzji!
niedziela, 11 grudnia 2016
Recenzja szelek guard firmy ManMat
Hej! Wracamy do Was po dość długiej przerwie ;) Dziś czas na recenzję szelek ManMat guard. Mamy je już od około pół roku, myślę więc, że to idealna pora na naszą opinię ;)
Szelki te kupiłam właściwie przez przypadek. Nigdy nie interesowałam się firmą ManMat, z uwagi na mały wybór modeli jak i wzorów codziennych szelek. Jednak kiedy zobaczyłam szelki ManMat GUARD we wzorze "paws" i w naszym ulubionym niebieskim kolorze na Suri z bloga Collie&Malinois (KLIK!) to bardzo mi sie spodobały. Dosłownie kilka dni później znalazłam je na jednej z grup sprzedażowych na facebook'u. Nasz rozmiar, bardzo okazyjna cena, to było przeznaczenie!
Opis szelek ze strony sklepu PRODOG (KLIK!):
"Szelki Guard wykonane są z mocnej taśmy, która podszyta jest miękkim, a zarazem wytrzymałym i odpornym na zamarznięcie materiałem który nie wchłania wody. Chronią psa przed otarciami, nie brudzą i nie wycierają sierści. Posiadają tylko regulację obwodu klatki piersiowej. ManMat Guard mają bardzo szerokie zastosowanie: nadają się do skijoringu, bikejoringu, canicrossu oraz dog trekkingu. Właśnie ten model jest często używany w Policji przez psy tropiące oraz obronne. Znakomicie sprawdzą się podczas treningów, amatorskiego uprawiania psich sportów czy też codziennych spacerów."
Rozmiar szelek dobiera się mierząc obwód szyi psa w najszerszym miejscu, czyli tuż przy nasadzie. Szelki nie są tu regulowane. Regulacja w klatce piersiowej jest dość duża, ale producent nie podaje dokładnych wymiarów.
Heros nosi rozmiar XS, który odpowiada obwodowi szyi w granicach 37-40 cm. W klatce piersiowej ma on około 62 cm i zakres regulacji szelek pozostaje duży w obie strony, można ja zarówo sporo zmniejszyć jak i powiększyć. Przy lekko napiętej smyczy szelki leżą idealnie, natomiast kiedy biega luzem lekko przesuwają się do przodu. Taśma w szelkach ma około 2,7 cm szerokości, a wraz z podszyciem około 3,7 cm. Podszycie stanowi gruba, solidna, czarna siateczka. Tylna obręcz nie jest podszyta.
Jak już wspomniałam, szelki mamy od około pół roku. W czasie wakacji były używane głównie w tracie spacerów z pasem biodrowym i smyczą amortyzującą. Obecnie używamy ich na co dzień, zarówno na krótszych spacerach smyczowych po mieście, jak i długich, aktywnych spacerach z innymi psami. Jeśli zaglądacie do nas regularnie, zarówno tu na bloga jak i na naszego funpage'a (KLIK!), to wiecie że Heros ma różnych psich kolegów, którzy w trakcie zabaw go nie oszczędzają ;) Są psie "walki", szarpanie za szelki, tarzanie się i wywrotki. Nasze spacery odbywają się w każdych warunkach atmosferycznych od upałów, przez ulewy, aż do mrozów. Spacerujemy po lesie, polach, krzakach i nad wodą. Wszystko to szelki ManMat przeżyły bez najmniejszego uszczerbku! Po praniu wyglądają wręcz jak nowe. Prałam je dotychczas dopiero dwa razy.
Plusy i minusy:
+ bardzo trwałe
+ solidna, mocna taśma
+ miękkie, wygodne podszycie z siateczki
+ lekkie
+ nie obcierają
+ nie wchodzą w pachy
+ nie łapią brudu, a ewentualne zabrudzenia są słabo widoczne
+ nie nasiąkają mocno wodą i szybko schną
+ nie rozregulowują się
+ mają dwa duże, solidne półkola to przypięcia smyczy
+ mają dużą, mocną klamrę, która się nie rozpina i nie rysuje
+ za pasek grzbietowy można wygodnie psa przytrzymać
+ uniwersalne zastasowanie, nadają się zarówno do codziennych spacerów, jak i do uprawiania sportu
- lekko przekręcają się na boki
- lekko przesuwają się do przodu
- taśma w tylnej obręczy służąca do regulacji nie jest niczym zabezpieczona i zwisa luźno, ja poradziłam sobie z tym zakładająć gumową szlufkę kupioną na allegro (widać ją na zdjęciach)
+/- brak regulacji przedniej obręczy sprawia, że trudniej trafić w dobry rozmiar, ale za to nie ma na niej żadnych uwierających elementów i nie ma możliwości poluzowania
Mimo kilku wad bardzo lubię i polecam te szelki! Myślę, że posłużą nam jeszcze wiele miesięcy, a może i lat ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























































