Heros

Heros

poniedziałek, 26 września 2016

Nowości na jesień!

Dziś podsumowanie zakupów z ostatnich kilku tygodni. Nasze zbiory nie są duże, bo staram się kupować tylko same potrzebne rzeczy (tak, ta piękna różowa ośmiornica zdecydowanie się do takich zalicza!). Ze wszystkich rzeczy jestem zadowolona, zobaczcie co mamy nowego :)


1. Najważniejszym naszym zakupem na jesień jest nowa karma. Zdecydowałam się na Carnilove Reindeer od ŚLEDZI :) Na razie mogę powiedzieć tyle, że jedzonko Herosowi smakuje, a więcej o karmie napiszę po skończeniu całego worka.

2. Tęczowa obroża CRAZY DOG. Obróżka ma 4 cm szerokości i zrobiona jest z 3 warstw taśmy. Zapinana jest na tradycyjną sprzączkę. Jest przez to dosyć ciężka i sztywna, ale za to wydaje się bardzo wytrzymała i nie ma możliwości, aby się sama rozregulowała lub rozpięła. Jest śliczna, starannie wykonana, wszystkie szwy są równiutkie. Bardzo podoba mi się taka masywna obroża na Herosie.

3. Grzebień do podszerstka z Lidla. Grzebień ten działa na podobnej zasadzie jak Furminator. Sprawdza się u nas bardzo dobrze w okolicy szyi i tylnych nóg, bo tam Heros ma najdłuższą i najgęstszą sierść. Czesanie innych miejsc nie jest dla Herosa zbyt przyjemne z uwagi na jego szczupłą budowę ciała i muszę bardzo uważać, żeby nie robić tego za mocno.

4. Chuckit! Erratic Ball w rozmiarze M. To już nasza trzecia piłka Chuckit!. Erratic wyróżnia się nieregularnym kształtem.

5. Kong Cuteseas Octopus w rozmiarze L. To nasz najnowszy zakup. Ośmiornica jest genialna, w środku ma piszczałkę, a jej macki szeleszczą :)

6. Szarpaki DIY. Wkłady do mopa w ślicznych, żywych odcieniach turkusu i limonki kupiłam w Pepco, każdy związałam mocno na obu końcach sznurkiem i powstały piękne, miękkie i wygodne do trzymania szarpaczki.

7. Miseczka z Pepco. Na zdjęciu wygląda na błękitną, ale w rzeczywistości ma odcień pastelowej mięty. Jest malutka, ma jedynie 12 cm średnicy, ale idealnie mieści jedną porcję karmy.

8. Pokrywka na puszkę Trixie. Mała, przydatna rzecz, której przeznaczenia chyba nie muszę tłumaczyć :)

9. Pas bezpieczeństwa z Allegro. Ma 2,5 cm średnicy i regulowaną długość.

10. Kaganiec z MUNDO GALGO. Nasz poprzedni plastikowy kaganiec popękał, a ten zrobiony jest z nylonu, więc powinien być trwalszy. Jest też większy, przez co jeszcze lepiej sprawdza się w upały. Jest wygodny i lekki, nie przeszkadza Herosowi nawet gdy biega luzem.

Jak Wam się podobają nasze zakupy? :) Jeszcze w tym tygodniu pojawi się kolejny post, zamierzam nadrobić zaległości, bo we wrześniu było tu u nas wyjątkowo cicho... Do zobaczenia!

piątek, 2 września 2016

Recenzja smakołyków Nair

Jak pewnie część z Was już wie, Heros został testerem smakołyków Nair. Jest to firma zajmująca się wypiekaniem naturalnych przysmaków, robionych ze świeżych składników dzień przed wysyłką. Przysmaki oferowane są w kilku smakach, kształtach i wielkościach, które można indywidualnie dobrać do naszego psa :) Po więcej szczególów odsyłam na stronę Nair na facebook'u - KLIK!


Kontakt z Nair od początku był sprawny i miły :) Wybrane przez nas smakołyki zostały szybko upieczone i wysłane. W paczuszce, która od chwili wyjęcia ze skrzynki pocztowej budziła wielkie zainteresowanie Herosa, znaleźliśmy przysmaki "wątróbkowy szał", "kulki drobiowe" i "wegetariańska pychota".




Jak widać na zdjęciach przysmaki cechuje prosty, naturalny skład bez żadnych konserwantów czy ulepszaczy. Wiąże się z tym krótki, kilkudniowy okres przydatności do spożycia, ale "coś za coś" prawda? ;) Wątpliwości może budzić czosnek, wiem że zauważyli to też inni testerzy. Jednak jest on na ostatnim miejscu w składzie i zapewne jest go niewiele. Poza tym opinie co do szkodliwości czosnku są sprzeczne - niektóre badania mówią, że może być toksyczny, a inne że wręcz przeciwnie. Wiem, że czasem jest on wykorzystywany w domowych leczniczych dietach weterynaryjnych! Jeśli ktoś się go obawia, to na wszelki wypadek można poprosić o ciasteczka bez czosnku ;) Przysmaki są dość duże, w formie kulek lub płaskich kwadracików. Jednak są na tyle miękkie, że bez trudu można je podzielić na mniejsze kawałki. Smaczki delikatnie i przyjemnie pachną, nie pozostawiają tego zapachu na dłoniach. Nie są tłuste, ale trochę się krusza.




Teraz najważniejsza sprawa - czy smakowały Herosowi? Odpowiedź brzmi TAK! :D Heros nie jest bardzo wybredny w kwestii jedzenia, ale przezwyczaiłam go do dobrych jakościowo karm i przysmaków z dużą zawartością mięsa. Suchych, bezsmakowych psich ciasteczek, których głównym składnikiem jest mąką raczej nie zje ;) Natomiast przysmaki Nair spotkały się z jego dużym entuzjazmem. Testowaliśmy je zarówno w domu, jak i na dworze. Heros bardzo chętnie wykonywał wszelkie polecenia i nie mógł się doczekać momentu otrzymania smakołyku :) Chyba najbardziej smakowały mu "kulki drobiowe", bo były największe i najbardziej pachnące. Ale przysmaki wegetariańskie też okazały się bardzo smaczne - to opinia zarówno Herosa jak i moja! :P Wyglądały i pachniały na tyle interesująco, że kosztawały ich też inne osoby z mojej rodziny ;)




Łącznie mieliśmy około 300 g przysmaków, które ze względu na krótki czas przydatności Heros musiał zjeść w przeciągu kilku dni. Nie pojawiły się żadne sensacje żołądkowe! :) 

Plusy i minusy:
+ bardzo smakują!
+ naturalny skład
+ możliwość wyboru smaku, kształtu i wielkości
+ miękkie, łatwe do podziału
+ przyjemny, delikatny zapach  
+ opakowanie umożliwiające łatwe otwieranie i zamykanie
- krótki termin ważności 
- kruszą się (nieznacznie)
- etykietki mogłyby być bardziej estetycznie i solidnie przytwierdzone do woreczków 


Zdecydowanie polecam te przysmaki! Myślę, że są idealne gdy potrzebujemy smakołyków do zadań specjalnych np. na różnego rodzaju treningi w rozproszeniach. Będą też świetne, gdy po prostu będziemy chcieli sprawić swojemu pieskowi chwilę przyjemności ;) Dziękujemy firmie Nair za mozliwość przetestowania! :) 

środa, 17 sierpnia 2016

Recenzja kamizelki chłodzącej Hyperkewl

Dziś recenzja, na którą czekało od dłuższego czasu wielu z Was :) Mimo niezbyt upalnego lata udało nam się przetestować kamizelkę chłodzącą Hyperkewl. Ciekawi naszych wrażeń? No to zaczynamy!

Kamizelkę kupić można w sklepie ha3o.pl (KLIK!). Do wyboru mamy kolor niebieski i srebrny, w rozmiarach XS-XXL. Nasza kamizelka jest niebieska, w rozmiarze S. Wysyłka jest błyskawiczna, a kontakt ze sklepem szybki i miły. Nie ma także problemów ze zwrotami - nasza pierwsza kamizelka okazała się za duża, więc ją odesłałam i zamówiłam rozmiar mniejszą, a wszystko to przebiegło bardzo sprawnie.



Kamizelka wykonana jest z miękkiego, dość cienkiego i przyjemnego w dotyku materiału. Jest wygodna i dobrze układa się na ciele. Z przodu posiada zapięcie na rzep i dwie elastyczne wstawki, które ułatwiają dopasowanie, a pod brzuchem mamy pas zakończony zatrzaskiem, który zapina się z boku ciała. Pasek przy zatrzasku umożliwia regulację, niestety u nas bardzo łatwo się luzował, więc został przyszyty. Ubranko na Herosie może wydawać się za małe, jednak jak sama nazwa wskazuje - jest to kamizelka, więc nie musi sięgać ogona. Aby działać, powinna dobrze przylegać do ciała. Rozmiar większa była zdecydowanie za luźna i nie spełniałaby swojej funkcji. Takie są uroki charciego ciała, ciężko dobrze trafić z rozmiarem ;) 


Jak działa kamizelka? W skrócie, ubranko wykonane jest z materiału który potrafi absorbować i magazynować przez dłuższy czas wodę. Chłodzenie następuje w wyniku parowania. Aby kamizelka zaczęła działać należy ją namoczyć przez 1-2 minuty w chłodnej wodzie, odcisnąć i założyć. Należy pamiętać, aby kamizelki nie wyżymać, bo może to uszkodzić strukturę materiału. Po niedostatecznym odciśnięciu z ubranka może kapać woda. Przy zakupie dostajemy obszerną ulotkę z dokładnie wyjaśnioną zasadą działania i właściwościami materiału. 


Czy kamizelka spełnia swoją funkcję? Zdecydowanie tak! Najpierw testowana była w mieście, gdy temperatura przekraczała 30 stopni. Ubieraliśmy ją na około godzinne spacery w godzinach popołudniowych. Zauważyłam wyraźną różnicę w zachowaniu Herosa - jak na taki upał był ruchliwy, zadowolony, mało dyszał. Bez kamizelki nasze spacery na pewno trwałyby znacznie krócej, a Heros wracałby z nich z językiem wiszącym do ziemi ;) Kamizelka odwieszona po spacerze w domu (gdzie było tylko trochę chłodniej niż na dworze) pozostawała wilgotna aż do następnego dnia! 


Dalsze testy kamizelka przechodziła głównie w ogrodzie na wsi. Zakładana była zawsze gdy temperatura zbliżała się do 30 stopni. Umożliwiło to spędzanie Herosowi całego dnia na dworze - bawił się, biegał i wylegiwał w słońcu. Oczywiście miał dostęp do zacienionych miejsc i świeżej wody, ale w kamizelce nie odczuwał potrzeby ciągłego chowania się np. w chłodnym garażu ;) Niektórzy z Was mogą się zastanawiać, czy nie lepiej byłoby pozwolić Herosowi schronić się w domu w trakcie upału? Odpowiedź brzmi NIE - gdy jestem na dworze Heros chce być razem ze mną i korzystać z wakacji, a nie siedzieć sam :) Natomiast z uwagi na mieszkające z nami dwa niewychodzące koty nie ma możliwości zostawiania otwartych drzwi do domu. 


W ciągu dnia kamizelka była moczona około 2-3 razy. Szybkość wysychania zależy od temperatury, obecności wiatru i aktywności psa. Myślę, że jedno namaczanie jest wystarczające, po prostu u nas kamizelka była moczona dodatkowo np. w trakcie zabaw wodą z węża ogrodowego ;) Nawet bez tego dodatkowego skrapiania pozostaje wilgotna przez kilka godzin, w pełnym słońcu nawet po 2-3 godzinach jest chłodna. Natomiast pozostawiona w cieniu schnie przez kilkanaście godzin. 

Ojojoj, coś mi tu kapie!

Największą wadą kamizelki jest dość delikatny materiał wierzchni. Już po pierwszym spacerze ubranko się pozaciągało, prawdopodobnie od szelek :( Na szczęście zaciągnięcia nie są bardzo widoczne. Natomiast obecnie w kamizelce mamy już kilka dziur (są zaszyte dobraną kolorystycznie nicią, więc na zdjęciach słabo je widać) powstałych w wyniku tarzania się i drapania. Niestety takie uszkodzenia są chyba nie do uniknięcia gdy pies spędza w kamizelce kilka godzin dziennie i robi co chce ;) Natomiast plusem jest fakt, że kamizelka nie łapie brudu, a kolor pozostaje ładny i nasycony. 

Plusy i minusy:
+ bardzo długi czas chłodzenia
+ wygoda i komfort noszenia
+ estetyczny wygląd 
+ nie łapie brudu
+ trwała, solidna i dobrze uszyta 
+ dwa kolory i kilka rozmiarów do wyboru + regulacja, więc każdy pies znajdzie coś dla siebie ;) 
- delikatny materiał wierzchni 
- wysoka cena (moim zdaniem jedna warto tyle zapłacić)




Efekt działania kamizelki zależy od pogody i konkretnego psa, myślę jednak że każdy będzie zadowolony z zakupu. Do tej pory czytałam same pozytywne recenzje kamizelki. Od nas także otrzymuje wielkiego plusa. Polecam! A jeśli ktoś z Was jeszcze się waha, zajrzyjcie TU i TU :) 

piątek, 5 sierpnia 2016

Recenzja zabawki Chuckit! Floppy Tug

Dziś recenzja jednej z naszych najnowszych zabawek. Mowa o Chuckit! Floppy Tug, którą pokazywałam Wam już TU. Używamy jej od ponad miesiąca, więc mogę napisać o zabawce kilka słów ;)


Chuckit! Floppy Tug występuje w dwóch rozmiarach: S o długości od 21 do 55 cm po rozciągnięciu i rozmiar L o długości od 30 do 90 cm. Mniejsza zabawka waży około 440 g, a większa prawie 900 g. Obie występują w kolorach niebieskim i zielonym. Można je kupić np. TU, TU, TU lub TU. Koszt zabawki to około 55 zł w przypadku rozmiaru mniejszego i około 100 zł za rozmiar większy. My mamy zielony Floppy Tug w rozmiarze L. 


Floppy Tug to zabawka przeznaczona do przeciągania z psem. Wykonana jest z mocnej i sprężystej gumy. Ma kształt sprężyny, jest elastyczna i rozciągliwa, łatwo wraca do swojego pierwotnego kształtu. Jest przez to oryginalna i inna niż wszystkie! 


Heros pokochał Floppy Tug od pierwszego spojrzenia. Jest to obecnie jego największa i najcięższa zabawka. Lubi ją gryźć, aportować no i przeciągać się! Co do obgryzania - staram się nie zostawiać Herosa z zabawką sam na sam, bo mimo swojej wytrzymałości mogłaby zostać przegryziona. Do przeciągania jest genialna - jest odpowiednio długa po rozciągnięciu, a dzięki sprężystości amortyzuje szarpnięcia. Natomiast co do aportowania - dla mnie minusem jest waga, nie jestem w stanie zabawki wyrzucić na dużą odległość. Za to Heros świetnie sobie radzi z jej noszeniem, mimo wagi i wielkości nie zdarzyło się żeby np. zaplątała mu się pod nogami. Na pewno też noszenie Floppy Tug jest dla niego niezłym treningiem wymagającym siły i zaangażowania mięśni :D 


Plusy i minusy:
+ oryginalny kształt i wygląd
+ zabawka inna niż wszystkie, bardzo atrakcyjna dla psa
+ ładne i widoczne w trawie kolory 
+ trwałość 
+ wiele możliwości zabawy - sprawdza się we wspólnym aportowaniu i przeciąganiu, a także do samodzielnej zabawy dla psów które nie niszczą swoich rzeczy 
- wysoka cena 
- duża waga i rozmiar - utrudnia rzucanie i przenoszenie
- zabawka łatwo się brudzi, a ze względu na fakturę ciężko ją dobrze domyć
- zabawka ma dwa słabe punkty w postaci płaskich przewężeń, które są najbardziej podatne na uszkodzenia, u nas jest w tym miejscu kilka delikatnych pęknięć 


Muszę dodać, że zabawkę kupiłam używaną. Wcześniej bawił się nią inny, większy pies. Dotarła do nas już z kilkoma śladami po zębach. Możliwe, że posiadała też już niewielkie pęknięcia w miejscu przewężeń. Heros przez ostatni miesiąc bardzo intensywnie użytkował Floppy, a wciąż wygląda bardzo dobrze, trzeba się przyjrzeć z bliska aby dostrzec nieliczne ślady użytkowania. 


My używamy Floppy Tug do zabaw w ogrodzie i w domu. Ze względu na wielkość do tej pory nie zabierałam jej na żadne spacery. Na wszelkie wyjścia lepiej będzie nadawać się rozmiar S. Przy wyborze rozmiaru należy też kierować się preferencjami naszego psa - ja wiedziałam, że Heros będzie zachwycony takim dużym i ciężkim przedmiotem, ale dla innych piesków podobnej wielkości (Heros ma ok. 17 kg) zabawa może być niewygodna. Zdecydowanie polecam Floppy Tug! 

piątek, 29 lipca 2016

Harry

HARRY POTTER Lazarus. Ten pierwszy, wymarzony, najukochańszy, to od niego wszystko się zaczęło. Urodził się 4.07.2001, a odszedł 28.07.2013. Każda kolejna rocznica jest dla mnie najsmutniejszym dniem w roku, ale też dniem najmilszych wspomnień. Zapraszam do pooglądania kilku moich ulubionych zdjęć Harry'ego :)













czwartek, 7 lipca 2016

Co potrafi Heros, czyli spis komend i sztuczek

Ostatnio pisałam Wam o naszych wakacyjnych planach (KLIK!). Wśród nich jest nauka nowych sztuczek i ćwiczenie tych starszych, już opanowanych. Dziś zrobię podsumowanie tego, czego nauczył Heros się do tej pory :) Wymienię zarówno ważne i przydatne w codziennym życiu komendy, jak i sztuczki, które robimy tylko dla zabawy. Zaczynamy! :)


SIAD - siad ze stania.

WARUJ - leżenie ze stania.

STÓJ - stanięcie w miejscu.

WSTAŃ - stój z siadu lub leżenia.

PAC - szybkie leżenie z siadu.

KIC - szybki siad z leżenia.

BIEGAJ - przyzwolenie na swobodne bieganie po odpięciu smyczy :)

SPOKÓJ - zaprzestanie szczekania.

ZOSTAW - rezygnacja czy to ze znalezionych w trawie "przysmaków" czy z interakcji z innym psem lub człowiekiem.

PUŚĆ - wypuszczenie przedmiotu z pyska.

HOP - wskakiwanie na wskazaną przeze mnie ręką rzecz np. na łóżko.

ZEJDŹ - zejście na dół np. z łóżka.

RÓWNAJ - chodzenie przy lewej nodze.

NOGA - przyjęcie pozycji (stojącej) przy lewej nodze.

COFNIJ SIĘ - cofanie, przydatne np. przy wchodzeniu/wychodzeniu z domu, gdy pies się przepycha i nie ma jak otworzyć drzwi :)

WRÓĆ - powrót ze strony prawej na lewą, bez przyjmowania pozycji przy nodze, dotyczy albo mnie albo drzewa czy słupka, stosuję jak jest ryzyko zaplątania smyczy itp ;)

DO MNIE - przywołanie do mnie, najważniejsza komenda. Heros nie musi przyjmować konkretnej pozycji, ale ustawić się na odległość ręki, tak żeby mogła go w razie potrzeby przytrzymać/zapiąć na smycz. Oprócz tego mamy opanowane przywołania na dźwięk gwizdka.

CZEKAJ - krótkie czekanie w miejscu, najczęściej w pozycji siedzącej lub leżącej.

ZOSTAŃ - komenda komunikująca, że wychodzę i zostawiam Herosa na dłużej.

NA MIEJSCE - wejście do klatki.

DOBRZE - komenda komunikująca, że coś jest wykonywane dobrze, ale jeszcze nie można skończyć, czyli np. zmienić pozycji.

OK - komenda zwalniająca, przyzwolenie np. na zmianę pozycji, wyjście z klatki, podejście po nagrodę itp :)

WOLNIEJ - Herosowi coraz rzadziej zdarza się ciągnąć na smyczy, a jeśli się przydarzy to ta komenda ma za zadanie mu zakomunikować żeby zwolnił tempo ;)

PRZYNIEŚ - uproszczony aport, bez przyjmowania pozycji, po prostu przyniesienie i oddanie do ręki konkretnego przedmiotu, którym się akurat bawimy.

SZUKAJ - szukanie zabawki.

ŁAP - łapanie zabawki.

DAJ ŁAPĘ - podanie dowolnej łapy.

DAJ DRUGĄ ŁAPĘ - podanie drugiej łapy.

PIĄTKA - przybicie piątki dowolną łapą, zwykle lewą.

ZDECHŁ PIES - chyba wszyscy wiedza o co chodzi - leżenie bez ruchu na jednym boku :)

DAJ BUZIAKA - buziak w usta w wykonaniu Herosa ;)

PRZYTUL - przytulenie, czyli zarzucenie przednich nóg na moje ramiona.

KÓŁECZKO - obrót w prawo.

OBROCIK - obrót w lewo.

"TARGET" - zadanie wykonywane bez komendy, dotykanie nosem wnętrza wyciągniętej dłoni. Prawdopodobnie wprowadzę tu jeszcze komendę słowną np. "nosek" albo "dotknij" :)


To chyba tyle, mam nadzieję że niczego nie pominęłam. Tak jak już wspomniałam, planuje naukę kilku nowych sztuczek, ale nie będę zdradzać jakich :) Większości komend uczymy się przy pomocy klikera i smakołyków. Może interesują Was konkretne sposoby na naukę którejś ze sztuczek?

W dniu publikacji tego posta zaczynamy wakacje! Zapraszamy na naszego fan page'a na facebook'u (KLIK!) - na pewno będzie się tam pojawiać dużo wakacyjnych zdjęć! :)

piątek, 1 lipca 2016

Wakacyjne nowości w psiej szafie!

W przeciągu ostatnich tygodni kupiłam kilka nowych rzeczy dla mnie i dla Herosa, które dziś chciałabym Wam pokazać :) Uwielbiam psie akcesoria, ale staram się nie przesadzać z zakupami. Zebrane tu rzeczy to w większości efekt długich przemyśleń i jestem pewna, że każda z nich nam się przyda! Część z nich kupiłam okazyjnie np. na psim bazarku na facebook'u, a część jest nowa. Podam oczywiście linki do miejsc w których można te akcesoria kupić z pierwszej ręki :)


1. Pas maszera SPORT (KLIK!) i amortyzator (KLIK!) z firmy Sali.pl.
W czasie wakacji zamierzam spacerować z Herosem na smyczy z amortyzatorem, z pasem będzie to na pewno przyjemniejsze. Pas jest dosyć duży, ale za to lekki i wygodny. Wydaje się bardzo solidny, więc mam nadzieję, że posłuży długie lata. Amortyzatora chcę używać razem z długą linką lub smyczą automatyczną. Zdziwiła mnie jego wielkość, spodziewałam się czegoś mniejszego, ale absolutnie nie jest ciężki i Heros jest w stanie bez problemu go naciągnąć, więc będzie spełniał swoje zadanie. Nie ściąga w dół ani linki, ani smyczy flexi. 


2. Pierwsze z lewej - szelki ManMat GUARD we wzorze "paws", rozmiar XS. Do kupienia w sklepie PRODOG (KLIK!).
Szelki te mają dosyć szerokie paski (3 cm) i są podszyte solidną siateczką. Regulowana jest tylko tylna obręcz. Są wygodne i dobrze leżą, nie będą też moim zdaniem obcierać. Zamierzam ich używać głównie razem z pasem biodrowym lub amortyzatorem z podpiętą długą smyczą, a także na wszelkie dłuższe spacery.

3. Szelki Warsaw Dog - guard'y we wzorze Aqua Violet. (KLIK!)
To już nasze drugie szelki z Warsaw Dog, identyczny model i rozmiar jak poprzednie, odsyłam więc do ich recenzji -> KLIK! ;) 


4. Zabawka Chuckit! Floppy Tug w rozmiarze L. (Do kupienia np. TU, TU lub TU.)
Heros już oszalał na jej punkcie! Nadaje się do szarpania lub aportowania, jest duża, dosyć ciężka (900g) i elastyczna - ma kształt sprężyny, naciąga się, po czy wraca do pierwotnej długości! Na razie bawiliśmy się tylko w domu, ale czuję że zabawka będzie hitem tegorocznych wakacji i zabaw w ogrodzie :)

5. Piszczący mors/hipopotam z Pepco. 
Bardzo się Herosowi spodobał, ale jest to raczej delikatna zabawka z którą nie można zostawiać go samego. 

6. Piłka Chuckit! Recycled Remmy w rozmiarze M. 
Zabawka głównie do aportowania, pasująca do naszej wyrzutni do piłek :) Do jej kupna przekonał mnie wesoły design i fakt, że jest ona wykonana z gumy odzyskanej drogą recyclingu. Do kupienia np. TU lub TU.


7. Kamizelka chłodząca HYPERKEWL w rozmiarze S. (KLIK!)
Na razie użyta tylko kilka razy na krótszych spacerach, ale już jestem pod wrażeniem jej działania. Pod koniec wakacji na pewno pojawi się recenzja. 


8. Nerka z psiamatka.pl (KLIK!).
Prześliczna, lekka i wygodna. Jest cieniutka, wykonana z bawełny, jednak mimo noszenia dość ciężkich rzeczy trzyma się bardzo dobrze!


Przy okazji życzymy z Herosem wszystkiego naaajlepszego z okazji Dnia Psa! A przede wszystkim - wielu miłych chwil spędzonych razem :) A jeśli chcecie sprawić swojemu psu jakiś prezent - pamiętajcie, że trwa obecnie wiele promocji!