Heros

Heros

niedziela, 26 lutego 2017

Recenzja Beco Bone od Beco Pets

Zapraszam na recenzję jednej z najnowszych i najfajniejszych zabawek Herosa. Mowa o kości od Beco Pets, którą testujemy od początku grudnia ;)


Beco Bone to zabawka stworzona z naturalnego kauczuku i włókien łuski ryżu. Według producenta jest bardzo wytrzymała, elastyczna i bezpieczna dla psa. Wystepuje w 3 rozmiarach: S (12 cm), M (17,5 cm) i L (22 cm). Dostepne są trzy kolory: niebieski, zielony i rożowy. Kość w rozmiarze M i L posiada otwór na smakołyki. Ponadto zabawka pachnie wanilią. Można ją kupić TU, a także w kilku wybranych internetowych sklepach zoologicznych. W sklepach stacjonarnych nigdy jej nie widziałam. 





Nasza kość jest w rozmiarze L, w kolorze zielonym. Kupiłam ją używaną, nosiła już ślady zębów, a zapach wanilii był już prawie niewyczuwalny. Mimo to kość wciąż trzyma się bardzo dobrze i jest dla Herosa bardzo atrakcyjna! Służy nam głównie do napełniania jedzeniem, zarówno suchymi smakołykami jak i karmą mokrą. Wydobycie dobrze upchniętych lub zamrożonych przysmaków zajmuje sporo czasu. Kość jest gryziona, ciamkana, wylizywana i podrzucana ;) Ma sporo śladów po zębach, ale nie są one głębokie. Nie ma mowy o żadnych odstających fragmentach, które mogłyby zostać odgryzione i połknięte, a tym bardziej o rozgryzieniu zabawki. Myślę, że kość można uznać za niemal niezniszczalną, zwłaszcza że przed Herosem bawił się nią przez dłuższy czas sporo większy i silniejszy pies! ;) 





Plusy i minusy:
+ bardzo trwała
+ miękka i elastyczna
+ bezpieczna, wykonana z naturalnych materiałów i pozbawiona toksyn
+ wybór 3 rozmiarów i kolorów
+ przyjemny zapach
+ miła w dotyku
+ zabawka uniwersalna, może służyć jako gryzak do samodzielnej zabawy, do wypełniania jedzeniem, a nawet do aportowania
+ łatwa do utrzymania w czystości, wystarczy wypłukać pod bieżącą wodą 

- wysoka cena dużych rozmiarów
- dostępna tylko przez internet (?)

Kość zdobyła wyróżnienie w Top For Dog 2016, moim zdaniem całkowicie zasłużenie ;) Polecam! 

niedziela, 29 stycznia 2017

Zimowe nowości w psiej szafie!

Mikołajki, Święta, urodziny, konkursy... było ostatnio sporo prezentów i okazji do zakupów. Prezentuję nasze zbiory z ostatnich kilku tygodni ;)


1. Kong Wobbler, w rozmiarze L. Zabawka na smakołyki, działająca na zasadzie "wańka wstańka". Od samego początku okazała się hitem co obrazuje poniższy filmik, który część z Was mogła już widzieć na naszym facebook'u ;)


2. Szarpak Dog Beauty, na który składa się ringo Sumplast i polarowy ogon. 


3. Szarpak Rauki Kaniho Moussa. Jest zrobiony z naturalnego futra króliczego, miękkiej piłki i ma amortyzowaną rączkę. Polecany jest dla delikatnie bawiących się psów, ale mimo że Heros się do takich nie zalicza zabawka trzyma się bardzo dzielnie ;) 


4.  Szarpak Sirius Owca Basic. Zrobiony z naturalnego owczego runa, na rączce bez amortyzatora. 

Nowiutki szarpak, teraz futerko już jest trochę "zmęczone". 

5. Polarowe szarpaki z Allegro. Największy jest miękki, luźno spleciony, a mniejsze są sztywne i dosyć twarde. 

6. Beco Bone w rozmiarze L. Miękka, plastyczna i bardzo wytrzymała kość z miejscem do wkładania przysmaków lub np. mokrej karmy. 

Kość była prezentem mikołajkowym ;)

7. Saszetki na smakołyki PikPik. Śliczne, pojemne, wodoodporne ;)


8. Szelki guard i obroża półzaciskowa od PawSitive Dog. Komplet obszyty jest tkaniną we wzorze Magnifique. Materiał jest przepiękny, zielono-niebieski ze złotymi, odbijającymi światło elementami. Taśmy mają szerokość 2,5 cm. Szelki nie mają podszycia, natomiast obroża jest w całości podszyta czarnym, mięciutkim futerkiem. Komplet posiada odblaskowe elementy, widoczne na zdjęciach. To nasz "wyjściowy" komplet, staram się raczej nie zakładać go Herosowi na dzikie zabawy z kolegami w krzakach ;) 


9. Szarpak z piszczałką z Biedronki. Piszczy, wygodnie się go trzyma, ma ładny, dobrze widoczny kolor, czego chcieć więcej! :D 


10. Płaszczyk przeciwdeszczowy Mundo Galgo. Lekki, wygodny, z daszkiem - rewelacja! 


11. Miękki, prześliczny polarowy kocyk w motylki - urodzinowy prezent :)


12. EzzyGroom dla psa z miękką lub twardą sierścią. Spisuje się bardzo dobrze. Obecnie nie używamy już żadnej innej szczotki. 


Jak Wam się podobają nasze nowości? Część z tych rzeczy na pewno doczeka się dłuższych recenzji, ale jeśli już teraz macie jakieś pytania to piszcie! :) 

niedziela, 15 stycznia 2017

Urodziny i święta, święta, święta!

Od Świąt minęło już trochę czasu, ale dopiero teraz znalazłam czas na przygotowanie małej foto-relacji. Mam nadzieję, że świąteczne zdjęcia spodobają się Wam i przeniosą Was na chwilę w ten miły dla (chyba) każdego czas.

Odpoczynek pod choinką ;)

Okres świąteczno-noworoczny spędziliśmy u moich rdziców na wsi. Było dużo odpoczynku, zabaw w ogrodzie i jedzenia ;) 24 grudnia Heros skończył 2 lata, ale z uwagi na to, że to Wigilia, świętowaliśmy dzień wcześniej. Był mrożony tort przygotowany z mokrej karmy Carnilove i psiego pasztetu Trixie i oczywiście prezenty! Heros dostał nowy płaszczyk przeciwdeszczowy, kocyk, zabawki i przysmaki. Wszystkie to rzeczy pokażę Wam w kolejnym poście. A teraz zapraszam do oglądania zdjęć! :)

Zawieszka z Mundo Galgo. 

Urodzinowe prezenty i torcik.

"Dość tego pozowania, daj mi zjeść mój tort!"

Tort i prezenty raz jeszcze ;)

"Omnomnom! Pyszne!"

Heros-renifer. 

 
Fibi pilnuje prezentów.

Jedzenie przekąski na nowym kocyku. 

Zabawa nowym szarpakiem.



niedziela, 18 grudnia 2016

Recenzja karmy suchej Carnilove

Heros od pierwszych naszych wspólnych chwil był żywiony suchą karmą - przez większość czasu było to Taste Of The Wild (KLIK!). Jednak we wrześniu tego roku postanowiłam zmienić jedzonko na Carnilove. Dziś pora na recenzję! 

O karmie Carnilove pierwszy raz przeczytałam na blogu Śledź też pies (KLIK!KLIK!). Do tych właśnie recenzji wróciłam w trakcie poszukiwań nowego jedzonka. Bloga Śledzi bardzo lubię, a dodatkowo od pewnego czasu Carnilove można kupić własnie u nich (KLIK!, KLIK!)! Wybór ostatecznie padł właśnie na ten sklep i karmę ;) 

U Śledzi kupuje się bardzo przyjemnie. Strona jest atrakcyjna i przejrzysta, sam proces zamawiania prosty, kontakt bardzo dobry, a paczki docierają szybko. Ponadto często organzowane są promocje - można liczyć zarówno na obniżki cenowe, jak i na gratisy! Warto więc śledzić Śledziowego facebook'a ;) 

Co do samej karmy... Heros przez pierwsze dwa miesiące jadł Carnilove Reindeer, a następnie zmianiłam smak na Carnilove Lamb & Wild Boar.


CARNILOVE REINDEER


"Skład: mączka z mięsa renifera (28%), mączka z mięsa dzika (22%), żółty groch (20%), tłuszcz z kurczaka (konserwowany tocophe – rols, 9%), mączka kaczki (6%), wątróbka z kurczaka (3 %), jabłka (3%), skrobia z tapioki (3%), olej z łososia (2%), marchew (1%), z siemienia lnianego (1%), groch (1%), zhydrolizowane muszle skorupiaków (źródło glukozaminy 0026%), wyciąg z chrząstki (źródło chondroityny, 0016%), drożdże browarniane (źródło Mannooligosacharydy, 0015%), korzeń cykorii (źródło fruktooligosacharydów, 0,01%), Yucca Schidigera (0,01%), algi (0,01%), płesznik (0,01%), tymianek (0,01%), rozmaryn (0,01%), orega – nie (0,01%), żurawiny (0,0008%), jagody 0,0008%) (maliny (, 0,0008%).
Składniki odżywcze: witamina A (E672) 20 000 IU witaminy D 3 (E671) 1 500 IU witaminy E (α-tokoferol) (3a700) 400 mg cynku (E6) 85 mg żelaza (E1) 70 mg manganu (E5) 35 mg jod (E2), 0,65 mg miedzi (E4) 15 mg selenu (3b8.10) 0,25 mg
Składniki analityczne w 1 kg: białko surowe 38,0% 18,0% zawartość tłuszczu 8,2% Popiół surowy 2,5% włókno surowe 10,0% wilgotności 1,8% fosforu, wapnia 1,5%."

CARNILOVE LAMB & WILD BOAR


"Skład: mączka z mięsa dzika (30%), mączka z jagnięciny z wolnego wybiegu (25%), żółty groch (20%), tłuszcz z kurczaka (konserwowany witaminą E, 10%), wątróbka z kurczaka (3%), jabłka (3 %), skrobia z tapioki (3%), olej z łososia (2%), marchew (1%), z siemienia lnianego (1%), groch (1%), zhydrolizowane muszle skorupiaków (źródło glukozaminy, 0,026%), ekstrakt z chrząstki (źródło chondroityny, 0016%), drożdże browarniane (źródło Mannooligosacharydy, 0015%), korzeń cykorii (źródło fruktooligosacharydów, 0,01%), Schidigera Yucca (0,01%) , algi (0,01%), płesznik (0,01%), tymianek (0,01%), rozmaryn (0,01%), orega – nie (0,01%), borówki (0,0008%) , borówki (0,0008%), maliny 0,0008%)
Składniki odżywcze: witamina A (E672) 20 000 IU witaminy D 3 (E671) 1 500 IU witaminy E (α-tokoferol) (3a700) 400 mg cynku (E6) 85 mg żelaza (E1) 70 mg manganu (E5) 35 mg jod (E2), 0,65 mg miedzi (E4) 15 mg selenu (3b8.10) 0,25 mg
Składniki analityczne w 1 kg: białko surowe 38,0% zawartość tłuszczu 20,0% popiół surowy 8,0% włókno surowe 3,2% wilgotności 10,0% wapń 1,6%, fosfor 1,3%
Energia metaboliczna 3 950 kcal / kg. Omega-3: 0,35%, Omega-6: 2,4%."
Obie wersje smakują, ale na jagnięcinę z dziczyzną jest po prostu szał! Heros nie może się doczekać każdego kolejnego posiłku i jest w stanie zjeść każda ilość karmy. Do wyboru, oprócz renifera i jagnięciny z dziczyzną, jest jeszcze karma dla szczeniąt z łososiem i indykiem (wersja dla ras dużych i małych), a dla psów dorosłych z łososiem, oraz z kaczką i bażantem. Karmę kupić można w opakowaniach 1,5 kg i 12 kg. Worki zamykane są na rewelacyjne zapięcie strunowe. Karmę podaję wprost z worka, jeden starcza nam na około dwa miesiące i przez ten czas zapięcie pozostaje niezawodne.
Karma z jagnięciną i dzikiem + miarka. 

Plusy i minusy:
+ wysoka zawartość produktów pochodzenia zwierzęcego (>65%)
+ brak zbóż i ziemniaków w składzie
+ karma jest idealna dla psów aktywnych
+ niezawodne zapięcie strunowe
+ wysoka smakowitość
+ kilka smaków do wyboru
+ przyjemny, delikatny zapach
+ elastyczne, niskie dawkowanie
+ kupy są w porządku
+ karma się nie kruszy
+ odpowiednia wielkość krokiecików do stosowania jako nagroda
+ ładna sierść i dobre samopoczucie po karmie :)
+ precyzyjna miarka dołączana do 12 kg worków
+ dobra cena (u Śledzi jest to 219 zł za worek 12 kg)

- groch jako wypełniacz (może powodować wzdęcia i "psucie powietrza", u Herosa się to czasami zdarza, zwłaszcza po większych porcjach jedzonka)
- krokieciki pozostawiają na dłoniach trochę okruszków i są lekko tłuste, ale mi to niespecjalnie przeszkadza

"Czy już mogę?" 

"Omnomnomnonom."

Bardzo polecam karmę Carnilove, jak i sklep Carnilove u Śledzi! Własnie czekamy na kolejną paczkę, w której oprócz suchej karmy będzie także karma mokra w trzech różnych smakach i przysmaki Woolf. Po Nowym Roku spodziewajcie się więc kolejnej recenzji!

niedziela, 11 grudnia 2016

Recenzja szelek guard firmy ManMat

Hej! Wracamy do Was po dość długiej przerwie ;) Dziś czas na recenzję szelek ManMat guard. Mamy je już od około pół roku, myślę więc, że to idealna pora na naszą opinię ;)



Szelki te kupiłam właściwie przez przypadek. Nigdy nie interesowałam się firmą ManMat, z uwagi na mały wybór modeli jak i wzorów codziennych szelek. Jednak kiedy zobaczyłam szelki ManMat GUARD we wzorze "paws" i w naszym ulubionym niebieskim kolorze na Suri z bloga Collie&Malinois (KLIK!) to bardzo mi sie spodobały. Dosłownie kilka dni później znalazłam je na jednej z grup sprzedażowych na facebook'u. Nasz rozmiar, bardzo okazyjna cena, to było przeznaczenie!

Opis szelek ze strony sklepu PRODOG (KLIK!): 

"Szelki Guard wykonane są z mocnej taśmy, która podszyta jest miękkim, a zarazem wytrzymałym i odpornym na zamarznięcie materiałem który nie wchłania wody. Chronią psa przed otarciami, nie brudzą i nie wycierają sierści. Posiadają tylko regulację obwodu klatki piersiowej. ManMat Guard mają bardzo szerokie zastosowanie: nadają się do skijoringu, bikejoringu, canicrossu oraz dog trekkingu. Właśnie ten model jest często używany w Policji przez psy tropiące oraz obronne. Znakomicie sprawdzą się podczas treningów, amatorskiego uprawiania psich sportów czy też codziennych spacerów."

Rozmiar szelek dobiera się mierząc obwód szyi psa w najszerszym miejscu, czyli tuż przy nasadzie. Szelki nie są tu regulowane. Regulacja w klatce piersiowej jest dość duża, ale producent nie podaje dokładnych wymiarów. 
Heros nosi rozmiar XS, który odpowiada obwodowi szyi w granicach 37-40 cm. W klatce piersiowej ma on około 62 cm i zakres regulacji szelek pozostaje duży w obie strony, można ja zarówo sporo zmniejszyć jak i powiększyć. Przy lekko napiętej smyczy szelki leżą idealnie, natomiast kiedy biega luzem lekko przesuwają się do przodu. Taśma w szelkach ma około 2,7 cm szerokości, a wraz z podszyciem około 3,7 cm. Podszycie stanowi gruba, solidna, czarna siateczka. Tylna obręcz nie jest podszyta. 




 Jak już wspomniałam, szelki mamy od około pół roku. W czasie wakacji były używane głównie w tracie spacerów z pasem biodrowym i smyczą amortyzującą. Obecnie używamy ich na co dzień, zarówno na krótszych spacerach smyczowych po mieście, jak i długich, aktywnych spacerach z innymi psami. Jeśli zaglądacie do nas regularnie, zarówno tu na bloga jak i na naszego funpage'a (KLIK!), to wiecie że Heros ma różnych psich kolegów, którzy w trakcie zabaw go nie oszczędzają ;) Są psie "walki", szarpanie za szelki, tarzanie się i wywrotki. Nasze spacery odbywają się w każdych warunkach atmosferycznych od upałów, przez ulewy, aż do mrozów. Spacerujemy po lesie, polach, krzakach i nad wodą. Wszystko to szelki ManMat przeżyły bez najmniejszego uszczerbku! Po praniu wyglądają wręcz jak nowe. Prałam je dotychczas dopiero dwa razy. 




 Plusy i minusy:

+ bardzo trwałe
+ solidna, mocna taśma
+ miękkie, wygodne podszycie z siateczki
+ lekkie
+ nie obcierają
+ nie wchodzą w pachy
+ nie łapią brudu, a ewentualne zabrudzenia są słabo widoczne
+ nie nasiąkają mocno wodą i szybko schną
+ nie rozregulowują się
+ mają dwa duże, solidne półkola to przypięcia smyczy
+ mają dużą, mocną klamrę, która się nie rozpina i nie rysuje
+ za pasek grzbietowy można wygodnie psa przytrzymać
+ uniwersalne zastasowanie, nadają się zarówno do codziennych spacerów, jak i do uprawiania sportu

- lekko przekręcają się na boki
- lekko przesuwają się do przodu
- taśma w tylnej obręczy służąca do regulacji nie jest niczym zabezpieczona i zwisa luźno, ja poradziłam sobie z tym zakładająć gumową szlufkę kupioną na allegro (widać ją na zdjęciach)

+/- brak regulacji przedniej obręczy sprawia, że trudniej trafić w dobry rozmiar, ale za to nie ma na niej żadnych uwierających elementów i nie ma możliwości poluzowania




Mimo kilku wad bardzo lubię i polecam te szelki! Myślę, że posłużą nam jeszcze wiele miesięcy, a może i lat ;)

poniedziałek, 10 października 2016

Weekend z Tobiaszkiem

Wszyscy, którzy śledzą na bieżąco naszego bloga lub fanpage'a na facebook'u (KLIK!) na pewno znają Tobiaszka. A reszcie podpowiem - to brat Herosa :) Los chciał, że oboje jako małe szczeniaczki zamieszkali we Wrocławiu i to dosłownie przy sąsiadujących ulicach! Dzieki temu od początku mieli ze soba kontakt. Czasem były to wspólne spacery, a czasem Tobiasz zostawał na kilka godzin pod moją opieką. Obecnie bracia mieszkają już trochę dalej od siebie, ale wciąż się widują. Tym razem spędzili razem cały weekend! Zapraszam na krótką fotorelację :)

Piątek, weekendu początek! 

Spacer nad Odrą ;)

 
Heros, wstawaj! 

Potwór pod łóżkiem!

Tobiaszek śpi...

...i Heros też śpi ;)

A tu śpimy razem :)

Wszystko takie ciekawe!

Synchronizacja! 

Ty patrz w lewo, a ja w prawo!

Na zdjęciach bracia może i wyglądają jak aniołki, ale opieka nad nimi wcale nie jest łatwa ;) A robienie im wspólnych zdjęć, szczególnie na dworze, to dopiero jest wyzwanie! Żałuję, że nie mam fotek ze wspólnego biegania bez smycz, ale skupiałam się wtedy na pilnowaniu tej szalonej dwójki. Cieszę się z zaufania, jakim mnie obdarzyła Tobiaszynkowa mamunia ;) i ... cudownie było mieć w nocy obok siebie nie jeden, a dwa grzejniczki-przytulaczki! :D Mamy nadzieję, że Tobiasz nas znowu szybko odwiedzi! :)

niedziela, 2 października 2016

Charcie sporty

Dziś kilka słów o psich sportach, zarówno takich typowo charcich, jak i tych, które charty po prostu z powodzeniem trenują i do których mają szczególne predyspozycje. Nie jestem w tej dziedzinie specjalistką, bo z Herosem żadnego sportu "na poważnie" nie uprawiamy. Ten post będzie próbą uporządkowania mojej wiedzy, a przy okazji mam nadzieję, że może Wy dowiecie się czegoś nowego. Zaczynamy!

Kaganiec mam, mogę iść na wyścigi? 

1. Wyścigi torowe chartów.
To sport bardzo widowiskowy, znany, najbardziej się z chartem kojarzący, ale też najbardzej kontrowersyjny. W takich wyścigach biorą udział tylko charty, zarówno malutkie charciki włoskie, whippety, jak i najszybsze psy świata - greyhound'y :) Wyścigi odbywają się na specjalnym torze, a psy wypuszczane są z boksów startowych. Maksymalnie sześć psów na raz ściga się na dystansie od 250 do nawet 900 metrów. Odległości te są zależne od rasy i określone przez odpowiednie regulaminy. Szerokość samego toru to 6 metrów na odcinkach prostych i 8 metrów na łukach. Charty muszą w trakcie biegu nosić kagańce i być ubrane w czapraki z numerami. Psy gonią sztuczny wabik, umocowany do linki lub specjalnej szyny. Charty, aby brać udział w takich wyścigach muszą być wpisane do księgi rodowodowej uznawanej przez FCI, mieć ukończone 15 miesięcy (charciki włoskie i whippety) lub 18 miesięcy (inne charty), a także zdobyć licencję wyścigową. Psy z taką licencją moga brać także udział w coursingach (wyścigach terenowych), ale w odwrotną stronę to już nie działa - licencja terenowa nie umozliwia udziały w wyścigach torowych. Wyścigi torowe to sport wkorzystujący naturalne predyspozyce chartów, jednak psy biorące w nich udział muszą być do nich bardzo dobrze przygotowane i wytrenowane, bo o kontuzje nie jest trudno. Karierę sportową charty kończą najpoźniej w wieku 8 lat. Dlaczego sport ten budzi wiele kontrowersji? Bo w niektórych krajach (przykładem może być Hiszpania i hiszpański chart galgo) psy traktowane są jak maszyny do zarabiania pieniędzy, intensywnie eksploatowane jak rzeczy, a po zakończeniu kariery sportowej często są porzucane lub usypiane :( Na szczęście istniają fundacje niosące pomoc i szukające nowych domów dla takich "emerytowanych" sportowców.

2. Coursing - wyścigi terenowe. 
Coursing to bieg, w trakcie którego dwa psy tej samej rasy gonią wabik ciągnięty na lince. Psy sa puszczane z ręki na odpowiedni znak. Wyścig odbywa się w naturalnym terenie np. na łące, która musi byc jednak odpowiednio przygotowana, pozbawiona niebezpiecznych elementów takich jak dziury czy ostre kamienie, a naturalne przeszkody typu rowy czy drzewa muszą byc dobrze widoczne. Trasa biegu ma 600-800 metrów dla charcików włoskich i whippet'ów, a 800-1000 metrów dla pozostałych psów. Psy musze nosić kagańce i czapraki. W trakcie gonitwy oceniane i odpowiednio punktowane (max 20 punktów) są szybkość, zaciętość, inteligencja, zręczność i kondycja. Każdy pies biegnie dwa razy, a trasa jest zmieniana po pierwszym biegu. Sport ten nie jest zarezerwowany tylko dla chartów, ale w praktyce to głównie one biorą udział w biegach ;) Limit wiekowy jest taki sam jak w przypadku wyścigów torowych i oczywiście potrzebna jest licencja. W trakcie zawodów organizowane są także biegi, w których udział moga brać mix'y chartów, a szczególnie psy w potrzebie, szukające domu :)

3. Agility. 
Popularny i widowiskowy sport dla niemal wszystkich psów, bez względu na to, czy są rasowe czy nie. Polega na pokonywaniu przez psa specjalnego toru przeszkód zawierającego takie elementy jak tunele, kładki, ścianki, koła, stacjonaty czy slalom. Przeszkody muszą być pokonywane w określonej kolejności, a odpowiednie nakierowanie psa (głosem i gestem) należy do przewodnika. W zawodach brać udział mogą wszystkie psy, które są zdrowe i ukończyły 18 miesięcy. W agility są trzy kategorie ze względu na wielkość psa (S, M i L) i cztery ze wzgledu na stopień trudności (A0, A1, A2 i A3). Jest to sport wymagający szybkości, zwinności, dobrej kondycji fizycznej i psychicznej psa, a także odpowiednich umiejętności przewodnika. Świetnie w agility radzą sobie takie rasy jak border collie czy owczarek australijski, a z chartów sukcesy odnoszą szczególnie whippet'y :)

4. Dogfrisbee.
Sport ten polega na rzucaniu specjalnym dyskiem i łapaniu go przez psa. Brzmi bardzo prosto, ale wymaga przygotowania przedwodnika (nauka rzutów), jak i psa. We frisbee można wyróżnić kilka dyscyplin np. Dogdartbee, Longdistance czy Freestyle. W zawodach mogą brać udział wszystkie psy (także nierasowe), a ich podział nastepuje ze wględu na wzrost. Przedwodników dzieli sie natomiast ze względu na wiek - jest klasa junior (do 14 lat), senior (powyżej 50 lat) i open (wszyscy pozostali). Jako ciekawostkę podam fakt, że w pierwszym w historii pokazie agility wziął udział whippet o imieniu Ashley :) Do dziś whippet'y radzą sobie świetnie w tym sporcie, dzięki ich szybkości i zwinności.

5. Flyball.
Jest to sport drużynowy na zasadach sztafety. Zadaniem psa jest pokonanie toru czterech przeszkód (których wysokość dostosowana jest do wzrostu psów w drużynie), uruchomienie wyrzutni piłek, złapanie piłki i powrót z nią do linii startu. W jednej drużynie są cztery psy + maksymalnie dwa rezerwowe. Druga drużyna startuje na torze obok. W zawodach mogą brać udział zdrowe psy w wieku powyżej 15 miesięcy. Sport ten wymaga nie tylko szybkości i zwinności, ale także odporności na stres i umiejętności skupiania się w trudnych warunkach, ponieważ zawodom towarzyszą wielkie emocje. Flyball trenuje brat Herosa - Ozzy :) Pozdrawiamy i życzymy sukcesów!.

Jestem niepokonanym psem wyścigowym!

To oczywiście nie wszystkie dyscypliny sportowe, w których charty biorą udział, ale wybrałam takie, które najlepiej wykorzystują ich predyspozycje i w których znane mi charty odnoszą największe sukcesy. Czy Wasze psy uprawiają któryś z tych sportów? Czy chcecie poczytać o pozostałych sportach kynologicznych? Piszcie w komentarzach! A już niedługo post o tym, dlaczego Heros nie trenuje żadnego z tych sportów i czy planujemy to zmienić ;)